MENU

Powrót do Str. Głównej

Wyniki,terminarz...itp

Skład Cigny

Statystyki zawodników

 

PODMENU

Archiwum...poprzednie ligi

Migawki z meczów

Kontakt do CTP

Poprostu KG

News: 9.01.07

Powiedzmy stanowcze "NIE" rzutom karnym ...

MDD... każdy szanujący się kopacz w mieście wie, co to jest. Tyle, że MDD ma wiele oblicz. Cała magia kapitana teamu, "Gruchy" polaga na tym, że zawsze ma jakiegoś asa w rękawie (czytaj - zawodnika). I tym razem znów miał fulla...
W rzeczy samej MDD pojawiło się tak mocne, jak tylko mogło. Nie było to zaskoczenie, bo niektóre mecze są po prostu prestiżowe i trzeba je wygrać. U nas brakowało Dychy i Ejana, ale to akurat nie jest nic nowego, więc mieliśmy skład "klasyczny".
Kto liczył na dobry, twardy mecz, nie mógł się czuć zawiedziony. Wiele ciekawych zagrań, nieustępliwość i walka to właśnie klucz do zwycięstwa. Pierwsza połowa była całkiem przyzwoita w naszym wykonaniu - strzeliliśmy gola (Kuziem do asyście Dyszki) i całkiem solidnie gra się układała. Niestety, skupienia nie było tyle, ile trwał mecz.
Po wznowieniu MDD zaczęło wykorzystywać te błędy, których nie umiało przełożyć na swoją korzyść w pierwszej odsłonie. Rzut rożny i niski napastnik zalicza trafienie głową? Gdzie był Leś? No, gdzieś był...Nie minęło kilka minut i MDD sprytnym podcięciem wychodzi na prowadzenie. Czasu jeszcze zostało i strata bramki odrobinę podgrzała atmosferę. Przeprowadziliśmy akcję w polu karnym. Bramkarz położony na ziemię, wystarczy tylko dołożyć nogę i... I nagle dwóch przeciwników leży na nogach naszego napastnika, jeden przy okazji dotyka piłkę ręką i... I nic, sędzia odgwizduje faul na bramkarzu... Po chwili kolejne wejście w pole karne, nic specjalnego się nie dzieje i... I tym razem mamy karnego. Skąd, to wie tylko sędzia. Dyszka robi nam remis. Niestety, odezwały się demony naszej gry. Zamiast spokojnie poczekać, my musimy cisnąć. Tak cisneliśmy, że MDD wcisnęło gola. 2:3. Zaczyna sie robić nieciekawie. Fauli jakoś dużo, a sędzia zapomina je zapisywać. W końcu mamy przedłużony karny. Kuziem 3:3. Ciśniemy dalej, faule padają, sędzia niewzruszony. Po brutalnym potraktowaniu Lesia (oj, za to się żk należało, jak nic...) kolejny przedłużony. Ostatnie sekundy, Kuziem po raz drugi staje przed piłką i tym razem chybia. Remis. Karne.
Bez komentarza. Karne wykonywane - 4. Karne wykorzystane 0. To tyle...Pierwsza porażka. Boli, nie boli, po prostu porażka. Nie zagraliśmy meczu rewelacyjnego, znów pobłądziliśmy w defensywie, mówi się trudno. MDD tak grające byłoby wiele wyżej, niż jest. Mecz mógł się podobać, tyle tylko, że należy zwrocić uwagę na małe ale - kto, do cholery, sędziował ten mecz??? Nie chodzi, że arbiter nas skrzywdził, czy coś takiego. On był po prostu kompletnie nieprzygotowany do meczu. Robił błędy non stop w obie strony. Po prostu popsuł świetnie widowisko i tyle.
Po takim meczu można zadać sobie pytanie - co ta liga ma wspólnego z profesjonalizmem. Jest jeden sędzia, można to zrozumieć, bo jest taniej. Czy jednak tak wielką filozofią jest posadzenie któregoś z organizatorów przy stoliku z zadaniem notowania przewinień, skoro pan z gwizdkiem sobie nie radzi? Nie tędy droga, kiedy ma się ochotę, by stać się ligą poważaną w mieście...
Przed nami mecz prawdy z Helvetią. Jeśli zagramy jak z MDD, polegniemy i upadną nasze plany o obronie mistrzostwa. Należy więc zrobić wszytsko, by się to nie stało. A będzie to trudne, piekielnie trudne zadanie...

 

 

 





 

SPONSOR