MENU

Powrót do Str. Głównej

Wyniki,terminarz...itp

Skład Cigny

Statystyki zawodników

 

PODMENU

Archiwum...poprzednie ligi

Migawki z meczów

Kontakt do CTP

Poprostu KG

News: 31.03.07

Wynik odzwierciedla wszystko !!!

W sobotnie popołudnie ostatniego weekendu marca zmierzyliśmy się z ówczesnym liderem rozgrywek na Siernieczku, BWS Siernieczek. Zapowiadał się mecz trudny i wyrównany, a przynajmniej nie jednostronny w wykonaniu którejś z drużyn. Rywal całkiem nieźle zmobilizowany (solidna ławka rezerwowych), wzmocniony dodatkowo w tym sezonie kilkoma "grajkami" prezentującymi ponoć niezłą klasę.

Z naszej strony dwie piątki, z czego jedna, już coraz bardziej tradycyjnie, złozona z trzech obrońców. Ale to nie defensorzy byli tego dnia głównymi aktorami widowiska, wręcz lepiej - schowani byli w głębokim cieniu kolegów z formacji ofensywnej. Żaden potok słów nie odda lepiej tego co się działo na sztucznej murawie w blasku zachodzącego słońca niż przytoczenie końcowego rezultatu - 23:1. Polityczna poprawność i skromność nakazują, aby nawet w obliczu takiego rezultatu nie przekroczyć cienkiej linii pomiędzy radością z wyniku a obśmianiem rywala (wszak każdy może mieć słabszy dzień i z pewnością niejednokrotnie porażki nam jeszcze o tym boleśnie przypomną), ale możemy pozwolić sobie na naskrobanie kilku określeń znakomicie oddających to, czego doświadczyli gracze BWS - zmiażdżeni, upokorzeni, zrezygnowani.

Mało kto przewidywał taki przebieg sprawy, a tak na dobrą sprawę to wynik okazał się być jak najbardziej sprawiedliwy. Rywale stali, my graliśmy. Pierwsza połowa w zasadzie perfekcyjna, początkowe minuty to malutkie rozpoznanie sił, po czym Dycha przystąpił do niszczenia rywala. Nie będziemy mu tu za bardzo kremować, ale po bramce strzelonej kolankiem czy ze zwodu w lewą stroną i strzału lewą nogą (to już w drugiej połowie) niejednemu już uderzyła "sodówka do głowy". Można się spierać, czy piękny rajd Dyszki (minął trzech rywali i podcinką minął bramkarza) był rzeczywiście najpiękniejszy.

Ale z pewnością kolanko i podcinka braci wybiły rywalom jakiekolwiek marzenia o dobrym rezultacie. Tak na dobrą sprawę z fizyką piłki oraz jej zachowaniem na murawie mogli się bliżej zapoznać dopiero przy stanie kilkunastu bramek na minusie, kiedy to zdołali zdobyć honorową bramkę. Wcześniej i później stać ich jedynie było na bezsensowne sztuczki techniczne w rodzaju "krzyżaków" lub z reguły nieudane szukanie u naszych zawodników "dziurek".

Na koniec specjalne pozdrowienia dla trzech zawodników - Ejana, który przyjechał na ostatnie kilka minut (a i tak zdobył bramkę), Lesia, który z metra pięknie trafił w słupek oraz Szczurka (za legendarne już hasło w samochodzie). No i odnotujmy kolejny rekord odległości - Yahoo z woleja prawie trafił na dach szkoły gimnastycznej (na przeszkodze stanął gzyms).

Autor : Yahoo

 

 

 





 

SPONSOR