"Graliśmy jakby jednego mniej ..."
O drużynie z którą przyszło nam się spotkać w sobotę 15.04 czyli PZP-WIM. wiedzieliśmy, że jest najtwardziej (czyt. brutalnie ) grająca ekipą w całej lidze. Mimo dużych ubytków kadrowych ( przyczyny znane i nieznane - zabrakło Yahaa, Garsiji, Piotra, Dychy, Cielaczka) prowadziliśmy wyrównany pojedynek. Kiedy pod koniec pierszej połowy Ejan uzyskał prowadzenie z rzutu wolnego a minutę potem wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem i strzelił drugiego gola wydawało się że mecz mamy pod kontrolą. Do akcji wkroczył jednak sędzia (Janusz B. ), najpierw odgwizdał gola, po chwili go anulował i wznowił grę. Nasze protesty zakończyły się tylko kartkami ( żółta Dyszka, czerwona Ejan ).
Druga połowa to ataki PZP i nasze kontry. Mecz z minuty na minutę stawał się coraz ostrzejszy ( faule bez piłki, wyzwiska ) - niestety bez żadnej reakcji ze stony sędziego który bał sie dawać kartki drużynie przeciwnika.
Gdy wydawało się że spotkanie zakonczy się remisem 3:3 i dojdzie do strzelania rzutów karnych, straciliśmy gola po błędzie w kryciu przy rzucie rożnym.
Po zakończeniu mczu ponownie posypały się kartki ze strony sędziego niestety tylko dla naszej drużyny ( czerwona Dyszka )
Podsumowując całe spotkanie - brutalny pojedynek bez fajerwerków technicznych - sędzia skompromitował się swoimi decyzjami wypaczając wynik meczu. My gramy dalej oby już nie z takimi "drwalami" i nie z takim "sędzią".