Pękła "Stówa" Dychy ...
W niemalże zimowych warunkach przyszło nam zmierzyć się z Henexem. Zarówno rywale, jak i my, mieliśmy o co grać - Henex walczy o utrzymanie, my o kilka wewnętrznych i zewnętrznych rekordów.
Pierwszego gola strzelili rywale, ale to były złe miłego początki. Dobra organizacja w obronie, luz w rozegraniu piłki, ułańska fantazja Mańskiego - to główne elementy naszej przekonywującej gry. Zupełnie inaczej wyglądająca gra niż w barwach Unirembudu na V LO - zupełnie też inny wynik sportowy.
O samym meczu niewiele można powiedzieć ponad to, że gra toczyła się w zasadzie do jednej bramki, rywal grał z małą determinacją i chyba wiarą w końcowy sukces, a także raził skutecznością w tych sytuacjach, które w przekroju całego spotkania stworzył.
Po naszej stronie padły za to dwa ważne rekordy.
Najpierw Cristiano strzelił (w mało koleżeński sposób! hehe ) 800. bramkę (w same widły) w historii występów Elmedu na Siernieczku, a potem Dycha ustrzelił swoją bramkę nr 100 w tym sezonie. Osiągnięcie tym bardziej godne podziwu, iż Dycha nie grał prawie w połowie spotkań pierwszej rundy, zatem możemy się domyślać co by było, gdyby grał w każdym meczu. Taka liczba to wspaniałe ukoronowanie ekstremalnie satysfakcjonującego go sezonu, tytuł króla strzelców asygnowany trzycyfrowym podpisem!
Poza tymi dwoma rekordzistami, na pochwały zasługuje z pewnością Trener, który chodził jak "młody Bóg", przecyzyjnie uderzał i rozgrywał.
Reasumując, mecz na dużym luzie, tytuł już jest nasz, więc ... Głowa mógł sobie pozwolić na nonszalanckie "hop", a Halski na "ała". Za tydzień walkower, a za dwa - ostatni mecz na trawie w sezonie 2007! Nasz kronikarz Garsija jeszcze znajdzie jakąś liczbę do przekroczenia.
Yahoo