Kolejny tydzień i kolejna niedziela w którą wybrałem się ponownie na mecz Nowego Fordonu z Rethmannem. Bez namysłu zajęłem to samo miejsce co ostatnio lecz tym razem nie byłem sam. Przedemna siedziało trzech starszych "panów" pijących na mecz po kilka piw. No więc se usiadłem wygodnie za owymi panami wylukałem Nowy Fordon który dzielnie się rozgrzewał obok boiska... gwizdek koniec wcześniejszego meczu i chłopaki wpadają na boisko. Rozgrzeweczka, kilka strzałow oddanych na bramke, wklejenie kasy sędziemu i zaczynamy. Pierwszy gwizdek, panowie przedemną biora łyk piwa i zaczynają oglądać razem ze mną mecz. W tej połowie się dużo nie działo, co chwile leciała akcja zakończona strzałem obok lub bramkarz bronił. Pierwszą groźna akcje przeprowadził Rethmann, kiedy to po strzale piłka odbiła się o nogę Piotra , która leciała w krótki słupek (a moze Piotr chciał pokazać że umie jeszcze strzelać gole?:P ) , lecz znakomitym refleksem wykazał się bramkarz. Po tym tak jakby chłopaki się umówili że nawzajem będą atakować, raz Rethmann raz Nowy Fordon lecz nie uwzględnili konsekwencji ataków :D. Po kilku akcjach przyszedł czas na gola... i jakby to powiedzieć .. tradycją stało się wpuszczanie przez "Fordoniaków" pierwszej bramki. Wynik 1:0 i worek z bramkami został otwarty. Panowie z ławki niżej wzieli łyk piwa, odpalili peta (chyba nie wytrzymali z nerwów :) ) a chłopaki zaczeli od środka. Ku mojemu zaskoczeniu na bramkę wyrównującą nie trzeba było długo czekać. Po wykonaniu rzutu rożnego na 1:1 strzela Tomasz Górski (którego nie było w zeszła niedziele bo pauzował za kartki). Po tym golu tempo meczu siadło i obie drużyny tylko straszyły bramkarzy rywali. Gwizdek, przerwa!. Sędzia zapodał kawał swojemu kumplowi, mały smiech i PISSSSKKK. Gwizdek - nie można ciszej ?! Druga połowa staje się faktem. Zmiana puszki przez owych panów siedzących przedemną i zaczynamy. W tej połowie można powiedzieć że "Fordoniacy" chcą wygrać za wszelką cene mecz, lecz chyba nie wiedzą, że potrzeba do tego skuteczności by umieścić piłke w bramce. Dużo ataków ze strony Nowego Fordonu to kopanie piłki przed siebie gdzie stał Piotr lecz on tego dnia jakoś se nie radził. Bardzo dobrą okazje do zrechabilitowania miał owy Piotr, który jednak w sytuacji sam na sam strzelił prosto w bramkarza. Lecz Rethmann nie dał se w kasze dmuchać i po szybkiej akcji piłka staje na siódmym metrze i jest karny. Dlaczego ? sędzia w tej akcji dopatrzył się karnego po faulu bramkarza. Chwila protestów, gwizdek i .... goool! 2:1. Panowie przedemną sięgają po pety a ja z lekkim ironicznym uśmiechem na twarzy patrze jak piłka wędruje na środek boiska. Teraz to już naprawde podenerwowana drużyna z "Fordonu" rzuciła sie do ataków. Raz z jednej strony , raz z drugiej ale nadal nic. Rethmann ponownie wykorzystuje nadarzającą się okazję i po kontrze strzela trzecią bramke (nawet ten gol niczego sobie). Wynik 3:1 i na tym Rethmann zakończył swój dorobek w meczu ponieważ reszte minut broniło się przed "agresywnymi" atakami Nowego Fordonu. Wynik mógł zmniejszyć ponownie Piotr, który ponownie otrzymał podanie i w sytuacji sam na sam ponoooownie trafił w bramkarza (pech?). Ale jak nie teraz to kiedy? no właśnie ... ponowna akcja "Fordoniaków" była już udana. Tomek otrzymuje podanie, biegnie podanie w środek pola karnego i gooool!!! 3:2 i zapowiada się nerwowa końcówka. Kilka ostatnich ataków niestety nie przyniosło wymaganego gola i wynik został taki jaki był czyli 3:2.
Podsumowując kolejny mecz to dziękuje "Panom" z ławki niżej, którzy pili i pili i pili (ja już bym leżał po takiej dawce :P ) i robili dobrą minę do złej gry :P. Ale wracając do meczu to muszę pochwalić drużynę z Nowego Fordonu bo zagrali o wiele lepiej niż w poprzednim meczu. Dobrze zaprezentował się bramkarz, oraz Tomek który strzelił bramkę i też przy następnej asystował. No cóż może w kolejnych meczach uśmiechnie się do naszej ekipy szczęście i wkońcu odniosą te upragnione i jak ważne zwycięstwo. Dziękuję za uwagę i sory za tak długie newsy (chyba że takie lubicie) i za błędy które pewnie są itp itd.Pozdrawiam . Peace.