MENU

Powrót do Str. Głównej

Wyniki,terminarz...itp

Skład Cigny

Statystyki zawodników

 

PODMENU

Archiwum...poprzednie ligi

Migawki z meczów

Kontakt do CTP

Poprostu KG

News: 21.01.08

Kto Wygrał Mecz ??? "ELMED !!!"...

Stara piłkarska prawda głosi, że porażki i błędy uczą. A jeśli są to klęski, to lekcja jest podwójna i tylko od pojętności ucznia zależy jak wiele zostanie w głowie. Po sromotnym laniu, zebranym od MDD, przyszedł czas na konfrontację o wszystko z Auchan. Test to był podwójny, bowiem jego stawka była olbrzymia i podwójna - potrzebna wewnętrznie (próba podniesienia się z kolan) i zewnętrznie (samotne przodownictwo na cztery kolejki przed końcem ligi w tabeli). Jak wypadł?

Jednym zdaniem można podsumować to tak - drużyna odrodziła się jak feniks z popiołów. Jeśli ktoś nas oglądał w meczach z MDD i z Auchan mógłby niechybnie pomyśleć, że dwie zupełnie inne drużyny mają identyczne koszulki i prezentują diametralnie inne poziomy sportowe.

Zespół pokazał to, co charakteryzowało Elmed od dawien dawna. Zarówno pod względem wolicjonalnym (zadziorność, kolektyw, waleczność, CHARAKTER!), jak i czysto sportowym (dokładność w rozegraniu i wyprowadzeniu piłki, krycie rywala, odbiór piłki, szybkość w konstruowaniu akcji) obejrzeliśmy znowu ten zespół, na który ostrzy sobie zęby coraz więcej renomowanych rywali. Choć przed spotkaniem powiedzieliśmy sobie kilka ważnych słów, to dla wszystkich oczywiste było, że miarka naszej byle jakości już się dawno przebrała, a najlepiej świadczyły o tym skoncentrowane, spięte twarze wszystkich członków ekipy.

Rozstrząsanie dylematu czy pokryć na całej szerokości boiska, czy też ustawić się na własnej połowie, spróbować wyłączyć kluczowe ogniwa rywali i zaczekać na swoją szansę było praktycznie pozbawione większego sensu. Cielak z Dychą mieli zająć się Marą, Lesiu i Yahoo postarać wyłączyć z gry "obrotowego" Klecha, a reszta biegać, walczyć i zagęszczać środek pola w taki sposób, aby każde podanie rywala musiało przejść nie tylko przez przestrzeń pokrytą powietrzem, lecz również co najmniej jedną parą nóg kogoś z naszego teamu.

I mimo, że pierwsze minuty zdecydowanie należy do rywali, to plan się powiódł - bramki, mimo świetnych okazji, Auchan nie strzelił. W kilka minut załapaliśmy za to cztery faule, które nie zwiastowały niczego dobrego.

I w końcu chyba pierwsza nasza poważniejsza kontra (kilka nieśmiałych wcześniej prób spaliło na panewce) zakończyła się zdobyciem bramki. Po świetnym odebraniu piłki poszła szybka akcja, Kaczor podał do Garsiji, który nie miał (tym razem!) problemów z wykończeniem sytuacji "sam na sam" z bramkarzem. Nie ma co ukrywać - ta bramka zdecydowanie dodała nam skrzydeł, bowiem toczony do tej pory pod dyktando Auchan mecz z akcji na akcję stawał się coraz bardziej wyrównany. Kolejna akcja zakończyła się strzałem Halskiego, który po rykoszecie i niezbyt pewnej interwencji bramkarza wylądował w siatce Auchan. 2:0!

W międzyczasie kolejną kontuzję odniósł Kaczor. Uraz ten (ponownie lewa kostka) skutecznie wyeliminował elmedowskiego "Ruuda" z dalszej gry i sytuacja ofensywna stała się, wobec absencji Dyszki, Trenera i Ejana, dramatyczna (przesunął się do tej formacji Szczurekk). A tak między Bogiem a prawdą, może Kaczorowi nie jest potrzebny fizjoterapeuta a psycholog, bo nie wytrzymuje presji? (wracaj do zdrowia !!! )

Do przerwy popełniliśmy szósty faul, który nie został przez rywali zamieniony na bramkę z przedłużonego rzutu karnego (efektowna parada Głowy - uderzał Mara ). Auchan nie pozostawał nam specjalnie dłużny (5 fauli w pierwszej połowie).

A po przerwie? Auchan nacierał, Elmed się bronił i skutecznie wyprowadzał kontry. Najpierw Garsija w bardzo dogodnej sytuacji przestrzelił nad pustą bramką rywali, ale później fantastyczny, firmowy strzał Dychy dał nam trzecią bramkę. Rywale wycofali bramkarza (Mara jako "piąty"), po zamieszaniu podbramkowym strzelili bramkę i na moment zrobiło się groźnie.

Większość akcji "czerwonych" kończyła się jednak przed naszym polem karnym, gdy zaś coś leciało w światło bramki, Głowa pozostawał bezbłędny. Elmed za to groźnie kontratakował, po kilku takich akcjach na raty bramkę strzelił Yahoo, a potem ... Jedyny błąd popełniliśmy w zasadzie kilka minut przed końcem, kiedy źle wyprowadzona kontra dała przewagę rywali i Klechu trafił do bramki. Jeszcze chwila i zabrzmiał gwizdek Marka Wiśniewskiego - gloria victis!

Nie ma chyba wątpliwości, że tego dnia wygrał zespół lepiej zorganizowany, waleczniejszy i chyba lepiej przygotowany na swojego rywala. W Auchan nie wszyscy grali tyle samo, gwiazdy nie pociągnęły zespołu, zmarnowały kilka wybornych okazji.

A jaki dla nas morał? Mam nadzieję, że nie tylko porażki, ale i zwycięstwa czegoś nas nauczą. Lekcja odebrana od MDD przerodziła się w świetny występ z Auchan. Niech to zwycięstwo udowodni nam, że tylko mecze, w których wszyscy walczą do upadłego, maksymalnie się koncentrują i stanowią monolit dają niepowtarzalną satysfakcję. Liga tak się ułożyła, że znowu wszystko w naszych nogach i głowach. Do końca sezonu halowego cztery trudne mecze, które trzeba wygrać, aby myśleć o obronie tytułu. Zatem niech każdy sobie odpowie na pytanie czy chce zdobyć mistrzostwo w takim stylu w jakim pokonaliśmy Auchan, czy też na koniec ligi poczuć to, co każdy miał w sercu po meczu z MDD...

PS : Specjalne podziękowania dla kibiców, którzy byli za nami, wśród tego tłumu na trybunach, tego wieczoru : )

Yahoo

 

 

 

 





 

SPONSOR