EKSTRAKLASA JEST NASZA !!
Na meczu dzisiejszym zabrakło jedynie naszego lidera Marcina. Pozatym stawili się wszyscy. Przybyliśmy na to spotkanie w celu by go nie przegrać. W przypadku wygranej awans do ekstraklasy byłby już zapewniony. Pierwszy gwizdek i ropoczął się mecz. Na początku bramkarze nie mieli zbyt wielu okazji do pokazania swoich umiejętności. Drużyny bowiem grały uważnie w obronie wiedząc iż strata bramki może mieć nie korzystny wpływ na dalszy przebieg spotkania. Z upływającym czasem spotkanie robiło się coraz bardziej zacięte. Strzałów w pierwszej połowie było jak na lekarstwo. Z naszej strony bramce rywali próbowali zagrozić Dyszka, Kita, Kuba, Kowal, Garsija i Wino. Niestety do przerwy nie udało się strzelić gola ale też nie straciliśmy. W przerwie powymienialiśmy wskazówki. Kibice którzy tego dnia zjawili się na tym meczu napewno nie mogli być zachwyceni poziomem tego spotkania. Na meczu stawili się nasi przyjaciele z Unirembudu , także Jareksu. Mecz obserwowały również drużyny Frey-Żalu i Miedzynia. Przerwa dobiegła końca i rozpoczęliśmy drugą połowę. W tej części meczu było już zdecydowanie więcej akcji ale brutalnych. Konsekwencją były kartki dla zawodnika Jezpolu, który później powinien otrzymać 2 zółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę wykonując rzut wolny bez gwizdka sędziego! No cóż, zdarz się arbitrom. W naszym zespole kartki otrzymali : Dyszka za gadanie iż był faul (nie mylił się ani razu , bardzo ostro był traktowany przez rywali) oraz Garsija który nie trafił w piłkę a w piszczel rywala gdy obaj biegli do piłki. Dyszka tego dnia często wykonywał rzuty wolny po faulach na nim. Na 15 min przed końcem bramkarz Jezpolu sparował po jednym piłkę na poprzeczkę. Rywale też atakowali ale Radek spisywał się bez zarzutu (mimo iż przed meczem otrzymał zastrzyk przeciwbólowy). Obronił też raz w sytuacji sam na sam. Na 4 minuty przed końcem ponownie faulowany był Dyszka. Ustawił piłkę ..... Uderzył .... i........ GOOLLLL !!! Bramkarz Jezpolu popełnił błąd , piłka praktycznie wpadła w sam środek bramki. Niezmierna radość w naszym zespole. Natychmiast wprowadziliśmy 4 obrońce za napastnika. Jezpol rzucił się do ataków my graliśmy to co najprostsze , wybijaliśmy piłkę bądz kontrowaliśmy. Sędzia doliczył jeszcze 2 minuty. Były one bardzo nerwowe . W końcu ... gwizdek sędziego oznaczał koniec meczu ! Wygrana w meczu , który nie stał na najwyższym poziomie, lecz miał swoją dramaturgię. Tym zwycięstwem zapewniliśmy sobie pierwszy historyczny awans do Ekstraklasy! Zagwarantowaliśmy sobie także 1 miejsce ! Wynik meczu z Miedzyniem już się dla nas nie liczy, zagramy normalnie, ale bez ciężaru typu że musimy go wygrać. Całe szczęście że wygraliśmy bo inaczej nie byłoby pewne czy wogóle awansujemy! Na szczęście się udało. Cała drużyna dała tego dnia z siebie wszystko. Także Marcin który prowadził nas przez cały sezon napewno jest zadowolony, iż ta cała praca nie poszła na marne a także Adam, który chciał nam pomóc lecz kontuzja to uniemożliwiła . Po meczu znajomi złożyli nam gratulacje i tak zakończył się pobyt na boisku Zespołu Szkół Chemicznych dnia 1 października 2005 roku !