Kanonada w końcówce ...
W sobotni wieczór przyszło nam rozegrać spotkanie w ramach 6 kolejki rozgrywek z Dodoni (Kentpol). Tym razem w bramce stanął Szczurekk, gdyż obaj bramkarze spędzali czas poza naszym miastem.
Spotkanie rozpoczęło się od goli Kanii, Dychy i Lesia - premierowy gol sezonu (lewą nogą). Pierwsza połowa dostarczyło sporo walki w środku pola. Do przerwy 4:1.
Po zmianie stron gola nr 2 strzelają rywale, następnie my odpowiadamy tym samym a mianowicie Cielak i Dycha. Od tego momentu przycisnął mocniej zespół Dodoni i zrobiło się... 6:4. Zatem zrobiło się ciekawie, ale nie aż tak znowu nerwowo. Chyba nikt się nie spodziewał tego co stało się w ostatnich 15 minutach meczu. W okresie tym strzeliliśmy 10 bramek !!! Mimo, iż w bramce rywali stał Adaś Kowalewski, to nie był w stanie uchronić zespołu od piorunującej końcówki w naszym wykonaniu.
Cieszą kolejne 3 punkty i dobra skuteczność. Przed nami napewno ciężkie spotkanie z zespołem ZIWKiCO. Z motywacją na ten mecz napewno nie będzie problemów. Zapowiada się ciekawe widowisko...