Blisko sensacji, atomowa końcówka
Mecz z Michbudem, miał być spokojnym, lekkim spotkaniem. Jednak prawda okazała się inna. Rywale stawili się w dość licznym składzie na to spotkanie. Zabrakło mimo to kontuzjowanych Janka i Siwego.
Początek spotkania to 1:1 ... w strzałach w poprzeczke. Po około 10 minutach gola strzelili nasi rywale. Błąd w środku pola i praktycznie w sytuacji sam na sam Juri nie miał szans. Nasze natychmiastowe ataki nie dały powodzenia, strzelali praktycznie wszyscy. Mimo to po naszej stronie dalej widniało "0". Natomiast Michbud podwyższył na 2:0. To już było zaskoczenie. Nasze ataki jednak w końcu przyniosły efekt. Na 1:2 Trener po zagraniu Kapsla i błędzie obrońcy rywala. Na 2:2 Kapsel i na 3:2 niby-strzałem Lesiu. Wydawało się, że od tego momentu nie grozi już nam nic, ale jednak... Strata przez Trenera przy linii bocznej, szybka kontra i 3:3 !!! W tej chwili padł cytat "Ja piernicze mać", którego dawno nikt nie słyszał. Wynik do przerwy napewno niespodzianka.
W przerwie pare słów mobilizacji. Wydawało się, że będzie już tylko lepiej. Ale ... 3:4 po indywidualnej akcji "Kanady" (piłka dość szczęśliwie poodbijała się od obrońców). Rzut rożny i ... 3:5 po bramce główką "Mortena". Takiej sytuacji dawno nie było byśmy na 25 minut przed końcem musieli gonić wynik.
Zanosiło się na Sensację !!! Jednak zdołaliśmy się podnieść. W tym momencie błysnął Kapsel. Najpierw przedryblował obrońce i zagrał w zdłuż bramki do Szczurka, po chwili zaś sam strzałem w okienko wyrównał wynik. Na 6:5 wyprowadził nas Młody po zagraniu Mańskiego (akcje znowu zainicjował Kapsel) a możliwość wygrania z nami w tym dniu wybił z głów graczom przeciwnym Kapsel po kolejnym rajdzie w zdłuż linii bocznej boiska. Od tego momentu zdobyliśmy jeszcze 3 bramki, które były dziełem Dychy x2 i Mańskiego. Końowy wynik 10:5 (ostatnie 20 minut - 7:0 !!!)
Trzeba przyznać, iż Michbud postawił trudne warunki za co należą się brawa. Potwierdza się, iż miejsce w tabeli nie odzwierciedla do końca siły zespołów i ich umiejętnośći.
Musieliśmy wykazać się dużą determinacją i zadziornośćią i charakterem by zwyciężyć. Wygrała ponownie drużyna !!! Cichym bohaterem spotkania napewno został Kapsel. W dodatku jego 3 gol był 100-golem w barwach Elmed`u.
Przed nami seria ciężkich spotkań, na które napewno nie będzie brakować motywacji !!!