Wyszliśmy na boisko tylko z myślą zwycięstwa i nie wyszło. Pewność siebie nas zgubiła tym bardziej że pierwsze 10 minut to nasze ataki a rywale tylko kontrowali aż jedna kontra zaowocowała bramke. Poźniej to już była gra na żywioł. Co prawda Kita odblokował się i strzelił bramke na 1:3 , ale nie byliśmy w stanie wiecej juz strzelić. Teraz cieżki mecz z Kreską...