Okiem "Gościa" z wysp ....
Póżną wieczorową porą lider superligi przystapił do meczu z Hewarem. Najważniejszą informacją był fakt przybycia rywala. Po ostatnim walkowerze były obawy, że spotkanie nie dojdzie do skutku, jednak oponent się zjawił (i za to szacunek). W asystencji gości (byłego kapitana Aleksa i dobrego znajomego Roberta) Elmed rozgniótł Hewar, niczym kafar jajko. Obyło się bez kartek, co sprzyjać będzie osiągnięciu wymarzonego tytułu najbardziej fair grającej ekipy w tej klasie rozgrywkowej (co zapewne wywoła złośliwy chichot u Aleksa). Przedmeczowe zapewnienia o zdobyciu 20 goli okazały się nieosiągalne, bowiem pojedynek zakończył się wynikiem "raptem" 16:2...