Triumf Zespołu !!!
Cały mecz można obejrzeć na stronie Naszego dzisiejszego rywala , klikając poniżej :
Mecz Elmed Bydgoszcz - Istanbul Bydgoszcz
Mecz 10 kolejki przyszło Nam rozegrać z zespołem Istanbulu Bydgoszcz. Przed meczem wiadomo było, iż zabraknie Kapsla, Garsiji (dzielnie wspierali zespół z trybun) oraz Głowy. Przed samym meczem okazało się, iż nie będzie również Dychy, którego zmogła choroba. Zagrał natomiast Trener, debiutując w tym sezonie na hali w Elmedzie. Już na samym wstępie wzbudził emocje swoim pojawieniem, gdy wbiegł na parkiet a Kapsel krzyknął "Nie wiedziałem, że Trener jest w bojówce Zawiszy!" (Miał ubraną obcisłą koszulkę klubu z ulicy Gdańskiej). Co do rywala to stawił się w optymalnym zestawieniu.
O godzinie 15:03 sędzia Pan Marek Wiśniewski dał znak do rozpoczęcia spotkania. Mecz rozpoczeli Nasi rywale. Pierwszą dogodną sytuację mieliśmy w 1 minucie kiedy to po faulu Werby na Dyszce otrzymaliśmy rzut wolny. Sam poszkodowany chciał sprytnie go rozegrać do Lesia stojącego przy słupku jednak piłka wyszła na róg po interwencji obrońców. Odpowiedź rywala nastąpiła w 3 minucie kiedy to piłke stracił Dyszka na połowie rywala, Werba dograł piłkę na przeciwległą stronę do wbiegającego Michała Janiszewskiego. Strzał tego ostatniego udanie na rzut rożny sparował Sylas. Rzut rożny wykonany dość szybko, piłka do grana tuż przed pole karne do wbiegającego z linii defensywnej Murasia do którego spóźnił się Mański i ... GOL ! 0:1. Futbolówka wpadła do bramki po rękach interweniującego jeszcze Łukasza.
Na szczęście bardzo szybko udało się wyrównać. Kaniol powalczył o piłkę, przejął ją Szczur po czym został sfaulowany. Rzut wolny z około 10 metrów wykonuje Yahoo ... REMIS 1:1 !!! Piłka wpadła do siatki KJ`a poprzez nieszczelny mur. Przez kolejne minuty mało się działo, piłką wiecej operowali rywale. Po jednej z akcji udało się znaleźć w sytuacji do strzału jednak Kujawka obronił strzał na rzut rożny. Z drugiej strony uderzał Werba, Sylas wypuścił piłkę przed siebie jednak zdążył zażegnać niebezpieczeństwa przy dobitce M.Janiszewskiego. Gra ożywiła się ok 16 minuty kiedy to dwukrotnie Swayze sfaulowany został na połowie rywala (były to zarazem 4 i 5 faul Istanbulu). Po drugim faulu Patryk bardzo przytomnie się zachował, rozegrał szybko piłkę do dobrze ustawionego i nie pilnowanego Mańskiego, jednak ponownie bramkarz rywala okazał się lepszy. Chwilę później bardzo agresywne ataki Kaniola i kolejne jego przejęcie mogły przynieść zmianę rezultatu jednak wpore cofnął się obrońca. W 20 minucie meczu Yahoo zdecydował się na miękkie wrzucenie piłki do wbiegającego Swayzego, jednak tę sprytnie głową przedłużył i zmienił jej lot Kaniol, dzięki czemu spadła pod nogi wcześniej wspomnianego Swayze`go i po odbiciu od nóg interweniującego Jankesa wpadła do bramki! 2:1.
Tuż przed przerwą faulowany jescze był Dyszka tuż przy linii autowej (faul może nie złośliwy, ale był) co oznaczało 6 przewinienie w 1 połowie Istanbułu. Do rzutu przedłużonego podszedł Yahoo. Na początku ustawił futbolówkę nawet 2 metry dalej, czy czuł się aż tak pewnie ?! Po ustawieniu piłki w odpowiednim miejscu i gwizdku sędziego uderzył po ziemi tuż przy prawym słupku KJ`a i 3:1 ! Przed przerwą wynik nie uległ już zmianie, choć tuż przed przerwą "Pawełek" zagrywał groźnie do Łukasza Stasiaka, jednak całe niebezpieczeństwo zażegnał Lesiu.
Druga połowa można było przypuszczać będzie pod dyktando Istanbulu. Elmed osłabiony siłą ognia w tym zespole w postaci Kapsla i Dychy, skupić się mógł przy tym wyniku do kontrataków. Ataki Istanbulu były coraz silniejsze, jednak konsekwentna gra w obronie pozwalała Nam utrzymać bezpieczną przewagę. Bardzo odważną akcją popisał się Swayze, który przebiegł całe boisko mijająć przy tym trójkę rywali, niestety czwarty już go sfaulował. Gdyby może odegrał do Kaczora, to udało by im się podwyższyć wynik meczu. W 35 minucie w pole karne wpada nie pilnowany Ł.Stasiak uderza w piłkę, lecz nie trafią w nią, jednak rozpędzony już Leś wpada w rywala, a sędzie odgwizduje karny. Publiczność w tej kwestii miała różny osąd, ale decyzji się już nie cofnie. Sam poszkodowany pewnie wykonał rzut karny i wynik brzmiał 2:3 !
Ostatnie 15 minut to prawdziwe nerwy. Mało brakowało by chwilowa dekocentracja zakończyła się utratą gola. Swayze nie mając do kogo zagrać odegrał piłkę do Sylasa, ten wiadomo nie mógł jej dotykać, na szczęście przeszła ona tuż koło prawego słupka. Istanbul strzelał z czego się dało. Po jednym ze strzałów z dystansu gdy wydawało się, że mamy remis, fantastyczną interwencją - kolejną - popisał się Sylas wyjmując piłkę zmierzającą w okienko. My natomiast mieliśmy w między czasie kontre Lesia i zagranie do Trenera, który jednak przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem rywali. Nim bliżej końca tym większa nerwówka. Szczurekk jak to potrafi motywał dość mężnie do gry, nikt nie chciał popełnić błędu. Tuż przed samym końcem spotkania w ostatniej Naszej akcji Dyszka zagrał wzdłuż pola karnego do wbiegającego Yahaa, który mimo ofiarnej interwencji wślizgiem nie sięgnął piłki. Po chwili sędzia Pan Marek Wiśniewski zakończył spotkanie.
Spotkanie mogło się podobać, każda akcja rodziła swego rodzaju emocje. Oba zespoły nie chciały tracić piłki w sposób nieprzemyślany, grając konsekwentnie i rozważnie. Elmed tego dnia pokazał wielki charakter, chęć wygrania, udowodnienia sobie i innym, że bez czołowych zawodników też można powalczyć i wygrać ! I udało się ! Dziś wygrał zespół, wiadomo każdy czymś się w tym meczu wykazał czy to w obronie czy w ataku, jednak wszyscy sobie pomagali, co dało Nam w rezulacie jakże ważne 3 punkty!
Garsija