Pierwsza porażka, nie daliśmy rady !!! ...
"Pobudka" !!!
Przyjechałem zobaczyć potencjalnego mistrza, pretendenta i co zobaczyłem?
Nie zamierzam bawić się w podkręcanie klimatu w związku z meczem z Siłownią. Bo to już klasyk, bo to gra o prestiż i supremację we Fordonie, bo to to i tamto. Cóż, to kolejny mecz, który należałoby wygrać, jeśli się marzy o detronizacji jaśnie panującego MDD. Oczywiście, tabela i matematyka dawały jasno wskazywały, że i porażka niczego nie przekreśla. Zabawa jednak zawsze polega na ty, by wygrywać z każdym, niezależnie od klasy rywala i jego pozycji w tabeli.
Zamiast przekazywać przebieg minut, odnoszę się do plusów i minusów. Plusem było rozegranie przy bramce Szczurka. Dycha do Mańskiego, Mański piętką do Szczurka i ten do siatki. Rewelacja. Szkoda, że to wszystko, co na szali pozytywów można pozostawić.
Elmed grał źle. Zawodziło niemal wszystko. Zawiódł praktycznie każdy z osobna (kilka dobrych interwencji Głowy czynią go najlepszym zawodnikiem ekipy, choć i on nie ustrzegł się błędów) i zespół ogólnie. Pamiętam Elmed jako zespół walczący, ambitny, zdeterminowany. Elmed z Siłownią to flaki z olejem. Obrona niepewna, pomoc bez pomysłu, atak bezproduktywny. Całe mnóstwo wyprowadzeń wprost pod nogi przeciwnika (chwała, że nie potrafili zawsze prezentów wykorzystać), brak ruchu na boisku. Kiedy jeden z ofensywnych starał się coś z piłką zrobić, ściągając na siebie rywala, ani drugi napastnik ani obrońcy nie wykazywał zainteresowania przeniesieniu się do przodu w celu odebrania podania i stworzenia zagrożenia. Zero szybkiej piłki, zero dynamiki. Redukcja gry z pierwszej piłki do minimum, zarzucenie podań prostopadłych. Nieudolne próby rozwiązywania akcji sam na sam. Notoryczny zamiar wejścia z piłką do bramki bez użycia strzału z dystansu, nawet jeśli była ku temu czysta okazja. Zaniechanie ostrego pressingu. Ogólny deficyt myśli przewodniej. I ten przerażający brak zaangażowania. .. Źle, źle, fatalnie. I nie narzekajcie na sędziego. Nie ma pojęcia o tym, za co kasę bierze (zresztą jak większość), jednak przyczyn porażki należy szukać zdecydowanie gdzie indziej, niż w panu z gwizdkiem.
Smutne było oglądanie Elmedu. Owszem, może to tylko jeden mecz, chwilowa niedyspozycja. Taką mam nadzieję, bo jeśli to jest styl Elmedu, MDD jest daleko, daleko poza zasięgiem i starcie między mistrzem i kandydatem będzie tylko walką o przetrwanie i jak najniższy wymiar kary.
Panowie, przed meczem z MDD wyjaśnijcie sobie o co gracie, skonsolidujcie się jako zespół, bo inaczej nie macie najmniejszych szans. Czas na obudzenie z zimowego letargu.
Elmed został poniżony przez Siłownię w stosunku 2:5.
Garsija