Takiego początku w rozgrywkach BLPN jeszcze nie mieliśmy. W zeszłym sezonie z Diuną wygraliśmy 3:2 , lecz do przerwy było już 0:2 dla rywali. Lecz zemściło się wybijanie piłek i to my wygraliśmy wówczas a Diuna nie weszła do pierwszej ósemki. Dziś spotkanie rozpoczęło się dla nas korzystnie. Marcin uderzył z dystansu a bramkarz rywali mógł poraz pierwszy wyjąć piłkę z siatki. Początek był wyrównany. Radek który grał z kontuzją dłoni wyłapywał to co miał . Staraliśmy się go wspierać i nie pozwalając rywalom na sporo silnych strzałów z bliska. Gdzieś w 11min znowu Marcin otrzymał piłkę od Radka na połowie boiska , zbliżył się do bramki i 2:0! No prosze , można uspokoić grę . Mineły minuty a nie kto inny jak Dycha strzela 3 bramkę notując klasycznego hattricka! Jeszcze przed przerwą Kuba uderzył na bramkę ,ta odbiła się od obrońcy i 4:0 ! Całkiem nieźle. Atak więc nie zawodził a obrona grała nieźle. Druga połowa to można powiedzieć że gra bez historii , w głównej mierze ze względu na zmiane piłki przez rywali. Totalna wiatrówa i tyle. Rywale dzięki temu mogą tylko dziękować że nie wpadło więcej bramek. Szkoda że sędzia zezwolił na grę tą piłką a nie tą co w pierwszej połowie. Ale zdarza się i więcej bramek nie udało się strzelić. Rywale 5 minut przed końcem strzelili bramkę wlaśnie dzięki "wiatrówce". Radek miał juz ją na rękach ale wpadła jednak do bramki. Po meczu byliśmy zadowoleni z kolejnego 3-ego już - z rzędu - zwycięstwa w lidze. Bardzo dobrze grała cala drużyna. Obrona rozsądnie rozgrywała piłki z napastnikami . Warto podkreślić że było nas tylko 2 na zmiany. Zabrakło Dyszki (leczy jeszcze kontuzje) oraz Kowala (poobijany po wczorajszym spotkaniu) i Wina , który nie mógł się tego dnia stawić na meczu. Teraz czeka nas zaległy mecz 2 kolejki z No Name Miedzyn we wtorek o 17.45 a w przyszły weekend pauza. Warto podtrzymać serię zwycięstw przed przerwą w rozgrywkach...
<<<