Dzisiejszy mecz rozpoczął się na mokrej nawierzchni. Trzeba było wziąść uwage na to by zbyt szybko nie zapoznać się z asfaltem. Pierwsze minuty to nasza przewaga , ale nie potrafiliśmy zamienić tego na bramkę. Rywale oddawali strzały , wówczas gdy udawało im się kontratakować. Gdzieś w 19 minucie spotkania nasza obrona popełniła błąd. Podwoiła bowiem niepotrzebnie krycie z prawej strony boiska, pozostawiając na lewej 2 zawodników. Radek mimo wyczucia strzelca nie dał rady zapobiec utracie bramki. Od tego momentu w polu graliśmy częściej 3 napastnikami bowiem Marcin grał niby obrońcę. Przerwa i zaczął padać deszcz. Przy niemalże prysznicu z nieba rozpoczęliśmy drugą połowę spotkania. Zagraliśmy od razu dość wysoko. Kilka podań i już było groźnie. Jednak jeszcze nie ma bramki. Lecz kolejna akcja to kilku metrowy przebieg z piłką przez Górala i ... GOOOLLLL. Uderzył tuż przy słupku przy ziemi z tzw. pika . Od tego momentu przeważaliśmy na boisku. Rywale właściwie przez cały mecz grali defensywnie. Szkoda nie wykorzystywanych sytuacji. I tego , że zmoczona piłka troszkę przeszkadzała. Zarówno Marcin jak i jego brat (zadebiutował po kontuzji) starali się pokonać bramkarza rywali. Lecz się nie udało. Byli faulowani lecz sędzia nie gwizdał. Szkoda, że tylko w momencie gdy rywale byli dotykani za każdym razem był gwizdek. Każdy z nas próbował jakich kolkwiek akcji jeden na jeden lecz piłka już nie znalazła drogi do bramki. Na 2 minuty przed końcem przy kontrze gości kontuzji doznał nasz bramkarz na którego wpadł rywal. Problem z kolanem i konieczna była zmiana. Między słupkami stanął Marcin. W meczu więc wynik 1:1. Szkoda straconych punktów, bo naprawdę można było je spokojnie ugrać. Po meczu od razu udaliśmy się do przychodni ELMED , w której to Radek został zbadany i na szczęście przerwa w grze powinna potrwać tylko tydzień. Dziekujemy !
<<<