Dzisiaj przed naszym meczem rozgrywane były dwa arcyważne mecze min. Unirembud-No Name Miedzyń i Frey-Żal - Diuna. Pierwszy mecz zakończył się wynikiem 9:0 Ekipa z Miedzynia grała jednak bez zmian i o jednego gracza mniej.Za to drugi mecz był bardziej zacięty i skończył się 1:2,niektórzy mieli sporo pretensji do sędziego po meczu. Doszło nawet do pewnych spięć miedzy sędzią, a zawodnikami Frey-Żalu, może jakieś wykluczenia.zobaczymy.
Więc do swojego meczu przystępowaliśmy z lekkim uśmiechem na twarzy, bo wygrywając mogliśmy powiększyć przewagę punktową nad goniącymi nas rywalami. A zwłaszcza, że w końcu w drużynie zadebiutował Adam. Mecz rozpoczęliśmy w następującym składzie: Stożek- Seba, Góral-Dycha -Kowal, Adam oraz na zmianach byli Garsija (powracający po chorobie),Kita, Dyszka, Kuba, Głowa. Na początku nasza gra wyglądała przyzwoicie, nasi rywale nastawili się tylko na kontry, można powiedzieć, że kontrolowaliśmy nawet przebieg spotkania. Ale tylko do momentu rzutu rożnego, po którym rywale nasi strzelili nam bramkę. Niestety później mieliśmy dużo sytuacji do strzelenia bramki, ale niewiadomo, dlaczego wszystkie strzały leciały panu bogu w okno. Wiec na przerwę schodziliśmy w niezbyt dobrych humorach. Po przerwie nadal atakowaliśmy a nasi rywale.zaczęli wybijać piłki byle jak najdalej, i najlepiej żeby trafiła ona na jakieś drzewo, głupie, ale skuteczne. Denerwowało nas to niemiłosiernie, ale graliśmy mozolnie to samo. I w końcu udało nam się wyprowadzić w pole obronę przeciwników. Długą piłkę do Dychy zagrał Kuba, a ten zakładając kanał bramkarzowi wyrównał. Myśleliśmy, że rywal jest już nasz, ale tu znowu raziliśmy nieskutecznością, która wykorzystali znowu nasi rywale. Od tego momentu graliśmy z nożem na gardle, ale bez przerwy nękaliśmy bramkarza rywali strzałami.ponad bramka (panowie straszna skuteczność). Pod koniec meczu postawiliśmy wszystko na jedną kartę i wstawiony został czwarty napastnik kosztem obrońcy. Przeciwnicy bardzo się męczyli wybijając piłkę w "gruszki" i "maliny". Ale raz się pomylili po zamieszaniu pod swoja bramka, tak niefortunnie wybili piłkę tuz za swoje pole karne wprost na lewa nogę Kowala, który nie dał szans bramkarzowi i całej drużynie Terrazytu znajdującej się w swoim polu karnym. Wynik nie zmienił się do końca meczu. Z jednej strony dobrze, że udało nam się zdobyć, chociaż punkt, ale z drugiej strony Terrazyt nie liczy się w tym sezonie wiec można powiedzieć, że zdobyliśmy tylko punkt zamiast całych trzech punktów. Nasz nowy nabytek Adam pokazał się dzisiaj z dobrej strony jest szybki, przebojowy i bardzo dobry technicznie pozostaje teraz tylko zgranie z zespołem i na pewno nie będzie miał problemu z wkomponowanie się w nasze szeregi. Adamie czekamy na bramki, na przykład za tydzień.
<<<