Sezon w pigółce
Po nieudanym sezonie na hali przystąpiliśmy do rozgrywek na asfalcie. Pragnęliśmy poprawić 6 pozycję z poprzedniego sezonu gdy graliśmy jako beniaminek. Pierwszy mecz rozegraliśmy z Terminalem, jednym z beniaminków. Można powiedzieć , że już w tym meczu pokazaliśmy charakter. Przegrywaliśmy bowiem 0:2 a ostatecznie wygraliśmy. Następnie kolejne 2 zwycięstwa. Najpierw z Terrazytem, w tym meczu efektowną bramkę z wolnego strzelił kapitan Garsija wprost w okienko, a potem z Diuną , która to nie potrafiła powstzymać szalejącego tego dnia Dychy w pierwszej połowie. W drugiej się im to udało ale tylko poprzez zmianę piłki. Nadeszła też pierwsza porażka. W przełożonym meczu z Miedzyniem (powód przełożenia to śmierć Papieża) ulegliśmy 2:3 w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Kolejny mecz to znowu pogoń za rywalem i ze stanu 0:1 wygrywam spotkanie 2:1 z Frey-Żalem. Bardzo dobrze w tym meczu spisał się Kowal i Dycha. Padający chwilowo deszcze zabrał nam 2 pkt w spotkaniu z Energią. Po tym remisowym spotkaniu nastąpiła niesamowita seria 7 zwycięstw z rzędu!! To oczywiście nasz rekord. Zaczęło się od dramatycznego meczu z outsiderem Point`S. Znów ze stanu 0:2 wyciągnęliśmy zwycięstwo kończąc mecz 4:3. Mecz z Hel-Witą pozostanie nam w pamięci ponieważ zagraliśmy poraz pierwszy 3 napastników i tym schematem graliśmy do końca rozgrywek. Pierwsze 15 minut i powinno być z 7:0 poprostu nie potrafiliśmy celnie trafić a obijaliśmy słupki i poprzeczki oraz rywali. Mecz zakończył się skromnie 1:0. Kolejnym rywalem był Remondis i po raz pierwszy ograliśmy ten zespół w BLPN 2:0.Mecz z Barcą był ciężki ze względu na upał jaki panował od samego rana. Bohaterem był Kowal strzelec złotej bramki. Tu też ustanowiliśmy skromny rekord 3 zwycięstw z rzędu bez utraty bramki ! Kolejny rywal to United Crew. Mecz bez historii i zwycięstwo 8:1. Nadszedł też czas na 5 Derby Fordonu. Mimo iż byliśmy w 7-miu pokonaliśmy kolegów 5:2 przy obecności sponsorów naszej drużyny. Po derbach bezproblemowe zwycięstwo nad Vobisem 8:3. Passę 7 zwycięstw z rzędu a 9 meczy bez porażki przerwał nam zespół AC Jezpol pokonując nas przed wakacjami 1:0. Nasz bramkarz tego dnia poprostu nie nadawał się do niczego z powodu baletów. Do rundy rewanżowej przystąpiliśmy z pozycji liderów. Na początku pokonaliśmy Vobis 6:2, aby w następnej kolejce niespodzianek jedynie zremisować z terrazytem 2:2 !! ratując sie w ostatniej chwili. Bohater - Kowal. Kolejny mecz to powtórka z 1 rundy a więc 4:1 z Diuną . Niestety tuż przed derbami kontuzji nabawił się lider Dycha no i mieliśmy kłopot. Na szczęście grał jego młodszy brat Dyszka który w drugiej połowie ustrzelił hattricka a Kowal dzielnie bronił bramki gdyż nie było też bramkarza. Ostateczny wynik 4:1 .Nasi znajomi przed tym meczem nie mieli już szans na awans. 3 mecze do końca a bez lidera wiadomo ciężko. Przekonaliśmy się już o tym w meczu z Frey Żalem przegrywając 1:3 przy prowadzeniu w 2 połowie 1:0. Pomogliśmy rywalom wygrać poprostu. Na szczęście udało się wszystkich pozbierać na mecz z Jezpolem. Garsija twierdził iż to jest mecz o wszystko. Po ciężkimi i męczącym meczu udało się pokonać też pierwszy raz w historii Jezpol 1:0 po strzale Dyszki z wolnego przed końcem meczu. Zapewnione pierwsze miejsce i awans. Marcina trud nie poszedł na marne. Szkoda, że nie grał w ostatnich 4 meczach gdyż zabrakło mu 3 bramek do króla strzelców. Na zakończenie stawiliśmy się zaledwie w 6-tke na mecz z Miedzyń. Rywale pokonali nas 4:1 i dzięki temu awansowali obok nas z 2 miejsca do Ekstraklasy.
To tyle jeśli chodzi o podsumowanie sezonu. Sezon trza uznać za bardzo udany. Wygraliśmy ligę ale oprócz tego mieliśmy 2 atak, obrone i w-ce króla strzelców. To też znaczy o sile zespołu. Łącznie odnieśliśmy 15 zwycięstw przy 4 porażkach i 2 remisach. Zanotowaliśmy 5 żółtych kartek i ani jednej czerwonej!
Mam nadzieje, że choć w małym stopniu przedstawiony został tutaj Sezon 2005 w naszym wykonaniu . Pozdro for ALL