Dwie odsłony tego samego meczu
Liga na Siernieczku dobiega ku końcowi i przeciwników do grania coraz mniej. Tym razem czekała nas potyczka z Henexem.
Odsłona 1-wsza (1-wsza połowa). Gorąco, skwarno i taka gra. Brak agresywności, mała rotacja i walenie w bramkarza. Niepewna interwencja Aleksa (trawa to nie asfalt i piłka inaczej sie zachowuje - to tak dla pamięci) i 1:0. Cielak przełamał niechęć do zdobywania bramek i wyrównanie. Koniec pierwszego aktu, antrakt.
Odsłona 2-ga (2-ga połowa). Agresywne krycie na całym boisku, pressing i duża ilość zmian. Gra szybka, wiele podań i wymienność na boisku. Zamiast przechadzać się, bieganie. Zamiast czekanie na piłkę, walka o nią. Efekty były wymierne. Sztuka zakończyła się wynikiem 1:7. Wynik przyzwoity, koniec przedstawienia.
Gdybyśmy grali tak, jak w pierwszej połowie, zajmowalibyśmy pewnie miejsce w środku tabeli. Na szczęście grywamy jak w drugiej części. Taka gra jest kluczem do sukcesu, zważywszy na silną, wyrównaną ławkę.
Dzisiaj wyróżninie trawfia w ręce Cialaczka, który pokazał, że umie zdobywać bramki i to po ładnych strzałach. Drugim wyróżnionym zostanie Trener, za bramkę i 4 asysty. Warto podkreślić pierwszą krew naszego zawodnika. Mański staranował słupek i okazało się, że słupek to twardy zawodnik. Najprawdopodobniej skończy się na kilku szwach. Mański, kuruj się (wiesz, jak laski na blizny lecą...)