A mógł być walkower...
Koniec debiutanckiego sezonu na trawie zbliża się nieubłaganie. W 12 kolejce zmierzyliśmy się z ADP Celtic. Skład był odrobinę eksperymentalny (Głowa w ataku i absencja kontuzjowanych Lesia i Mańskiego oraz wypoczywającego Trenera), jednak dało to szansę na dłuższe zaistnienie na boisku pozostałym. Mimo skwaru zebraliśmy zespół i oczekiwaliśmy przeciwnika. A tego nie było. Gdy sędzia ogwizdał początek meczu, skład rywala był zbyt ograniczony, by móc zacząć grę. Walkower nas nie zadawalał. Celtik jednak dojechał i mecz się zaczął. W zasadzie nie ma nad czym się rozpisywać. Wynik 25:0 mówi wszystko. Celtik oddał 2 groźne strzały na naszą bramkę i 3 takie sobie i to tyle. Pierwsza połowa to zmęczenie Celtiku, druga to wykorzystywanie braku rezerwowych i pogody. A bramki padały i padały...
Nikogo nie można wyróżnić, gdyż rywal był zbyt słaby, by czymkolwiek błysnąć na jego tle. Szkoda, że nie każdy z pola zdołał strzelić bramkę. 25:0 to dobry wynik, jednak o wiele więcej satysfakcji przynosi zwycięstwo po trudnej, porywającej grze. Skoro udało się zaaplikować tyle bramek, pozostaje jedynie się cieszyć. I starać się w przyszłości ten wynik poprawić.