Prawie jak ostatnio
Podobno historia lubi sie powtarzać. Cóś musi w tym być. W zeszłej rundzie zagraliśmy mecz z Therm Service i osiągneliśmy prawie taki sam wynik.
Pierwsza połowa to spokojna gra, bez fajerwerków i z małą ilością bramek. Wygraliśmy ją 2:0. Druga część meczu to bramka kontaktowa, nasza kilkukrotna odpowiedź i gwizdek kończący spotkanie.
A nasza gra? Nie był to mecz szybki, nie był to mecz porywający, nie był to mecz zapierający dech w piersiach. Jednakże bramki wpadały. Spokojnie, bez wielkich fajerwerków piłka trafiała tam, gdzie powinna trafić, czyli do bramki rywali. W sumie oponent 9 razy wznawiał grę, a my raptem dwa.
Gra Elmedu daleka jest od ideału. W tym jednak wypadku nie szkodzi, bo wynik jest w miarę zadawalający. Nie trzeba robic cudów na boisku, niech te bramki zwyczajnie padają. Nie było szybko? Nie było ambitnie? Nie było dynamicznie?Bywa, lepsze są nieciekawe zwycięztwa, niż piękne porażki.
MVP meczu trafia do Piotra, który niemal równo rozłożył sobie bramki i asysty i miał udział przy ponad połowie łupu bramkowego. Jak widać, jest w dobrej komitywie z arbitrem, co może przynieść profity w przyszłości. Oby...