MENU

Powrót do Str. Głównej

Wyniki,terminarz...itp

Skład Cigny

Statystyki zawodników

 

PODMENU

Archiwum...poprzednie ligi

Migawki z meczów

Kontakt do CTP

Poprostu KG

News: 19.09.06

Dobry mecz, dobra gra

Od meczu z Solcem Kujawskim zaczynają się schody, czyli mecze z potencjalnie trudnymi rywalami. Solec ma w składzie kilku zawodników występujących w Unii Solec Kujawski i Ci właśnie gracze decydują o obliczu zespołu. Nie wiedzieć czemu Solec był wyjątkowo umotywowany i zmobilizowany na mecz z nami. Ciekawe dlaczego? Przecież w powiedzeniu jest mowa o biciu mistrza, a nie wicemistrza...
Początek meczu i pech. Dokładnie w pierwszej akcji w pierwszej minucie meczu Głowa doznał kontuzji, zwalniając miejsce między słupkami kontuzjowanemu Aleksowi. Czyżby zła wróżba?
Początek to soleckie próby zdobycia bramki z dystansu i nasze (jeszcze) niemrawe odpowiedzi. Widać było, że Uniści rzeczywiście posiadają duże umiejętności technicze i potencjał piłkarski.
Jak można najlepiej podciąć komuś skrzydła? Bramką. W tym wypadku Kaczor i Garsija wprowadzili odrobinę spokoju pokonując bramkarza rywali. Solec nie stanął, ale jeszcze bardziej wzmógł ataki, tyle, że po raz któryś wyszła ciekawa rzecz - zawodnicy zrzeszeni grają dużo piłką, ale nie wzdłuż, tylko wszerz boiska. Nie przeszkodziło to im zdobyć bramkę (po rykoszecie). Kontaktowe trafienie mogło zmienić wiele,jednak po stracie nastąpiła rzecz wręcz nieprawdopodobna. Cielak ustawił piłkę na środku, poczekał do gwizdka i fenomenalnym strzałem pokonał bramkarza, posyłając piłkę idealnie w okienko. Gdzie był bramkarz? Gratulował kolegom gola... Zagranie autentycznie nieprawdopodobne. Druga połowa to nasza, wręcz chora, ambicjonalna gra. Każdy biegał non stop, napastnicy grali w obronie, obrońcy przenosili się pod bramkę oponenta. Biaganie i walka, walka i bieganie do utraty tchu. Wchodzili ludzie z ławki i dalej to samo. Poświęcenie przynosiło efekty w postaci kolejnych bramek. Rywalom zaczęły puszczać nerwy, bo nie spodziewali się takiej nawałnicy z naszej strony (należy odnotować piękny strzał Lesia - pierwsza piła z 10 metrów i okienko po słupku)Przy stanie 8:2 doszło do niezbyt przyjemnej sytuacji - rywal nie mogący sobie poradzić z Halskim rzucił sie na niego z pięściami. Najgorsze, że Halski w żaden sposób nie reagujący na ataki został potraktowany razem z agresorem czerwonym kartonikiem, co było ewidentnym błędem sędziego. Nim zabrzmiał końcowy gwizdek w protokole zaistniało łącznie 13 bramek i wynik końcowy 10:3.
Być może to opinia na wyrost, ale mecz z Solcem to najlepszy mecz w tej rundzie, a kto wie, może nawet w całej karierze na trawie. Gdyby nie błąd Aleksa przy 3 bramce, możnaby było wypowiadać się w samych superlatywach. Wola walki, zaangażowanie, wynienność pozycji, gra o każda piłkę, kreatywność. To wszystko określało naszę postawę w meczu. Dla mnie jednak obowiązkiem jest podkreślenie innego czynnika - ławki rezerwowych. W naszym wypadku nie ma czegoś takiego, jak skład podstawowy i rezerwy. Tu nie ma słabszych punktów, każdy wchodzący trzyma poziom. Zbilansowany skład jest gwarantem sukcesu. Gdybyśmy się zdecydowali na stworzenie 2 składów i zagranie przeciwko sobie, to padłby niechybnie remis, bo nie ma w składzie dziur.Tym razem nikt indywidualnie nie zostanie wyróżniony, bo zespół w fantastycznym wręcz stylu zdeklasował rywala. Po raz drugi odnotuję dwa piękne okienka Cielaka i Lesia, ale w żaden sposób nie zamierzam odbierać wagi innym golom. Jako ciekawostkę dodam "nowe oblicze futbolu" w wykonaniu Aleksa. W spotkaniu wystapił w gustownej koszuli, wywolując salwy śmiechu w szeregach rywali. Jak to mówi stare powiedzenie - ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
Panowie, moje gratulacje. Bo naprawdę jest czego.

 

 

 





 

SPONSOR