MENU

Powrót do Str. Głównej

Wyniki,terminarz...itp

Skład Cigny

Statystyki zawodników

 

PODMENU

Archiwum...poprzednie ligi

Migawki z meczów

Kontakt do CTP

Poprostu KG

News: 30.09.06

Dziwnie się to wszystko skończyło...

W naszej batalii o mistrzostwo kolejnym rywalem z gatunku trudnych było Chemico. Skład dobrze nam znany, bo nie po raz pierwszy się potykamy i zapewne nie po raz ostatni. Co ciekawe, często jakoś tak dziwnie mecze się kończą i okazało się, że tym razem tradycji stało się zadość.
Niestety, cały czas mamy kłopoty personalne. Ławka rezerwowych była długa, ale część ludzi to rekonwalescenci, nie do końca przygotowani do gry.
Początek pojedynku to nasza niemrawa gra i ostre ataki Chemico. Nie tylko ostre strzały, ale także ostre wejścia, kwalifikujące się na kartki. Głowa nie narzekał na brak zajęć, gdyż obrona pogrywała sobie z pewną taką nieśmiałością. Brak zdecydowanie przyniósł pierwszą bramkę (błąd Halskiego) i niedługo potem drugą (błąd Mańskiego). I było niezbyt miło. Nie potrafiliśmy stworzyć akcji zaczepnych, a zaczątki kończone były bardzo ostrymi wejściami.
Czasami jak nie można zespołowo, to trzeba indywidualnie. Piłka trafiła do Kaczora a ten precyzyjnym strzałem umiśćił futbolówkę w samym okienku oponenta. 1:2 Chemico zaczęło grac na czas. Gdzieś w śroku pola wyłuskaliśmy piłkę i Dyszka zabrał się do akcji. Zwiódł jednego zawodnika, drugiego, trzeciego i w końcu pokonał golkipera. Remis i parę minut do końca. Drugi gol był jak wiatr w żagle - ruszyliśmy ambitniej do gry. Jedna z akcji przyniosła trafienie - Kaczor (ostro faulowany) wystawił piłkę do Dyszki, ten zaś wykorzystał asyste i po raz drugi wpisał się na listę "zdobywców". 2:3 i przerwa. Druga odsłona to nasza inicjatywa. Nastąpiła w kończu przełomowa, 50 minuta. Jeden z zawodników Chemico za niekulturalny komentarz w stosunku do arbitra otrzymał drugi zółty kartonik i nie mogąc się pogodzić z takim obrotem sprawy cisnął piłką w sędziego. Po chwili jeden z kibiców Chemico wtargnął na murawę i sędzia odgwizdał koniec spotkania. Jako, że wynik boiskowy nie był zbyt obfity, zgodnie z reagulaminem mecz zakończył się technicznym walkowerem i rezultatem 5:0.
Należy wyciągnąć na forum 3 sprawy. Po pierwsze obie bramki straciliśmy po słabej grze obrońców. Mańskiemu można jeszcze wybaczyć, gdyż wrócił do gry z niedoleczoną kontuzją i po 3 tygodniach rozbratu z piłką, natomiast Halski zachował się jak szczubak, a ma już na tyle doświadczenia, że podobnych błędów wręcz nie wypada popełniać. Druga rzecz - stracić 2 bramki z dobrym rywalem nie jest trudno, strzelić po tym 3 razy, to sztuka. Cieszy, że tak szybko sie pozbieralismy i zmieniliśmy niekorzystny wynik w krótkim czasie. Sprawa trzecia - sędzia. Nie mam specjalnie wielkiego "ale" do Chemico - grają ostro, każdy to wie. Grali nie tyle na pograniczu faulu, co faulując. To tez można zrozumieć. Jest jednak ktoś na boisku, kto zobligowany jest do pacyfikowania niesportowych zagrywek. Taką osobą winien być sędzia. Żałosnym podsumowaniem wydaje się fakt, że w czasie trwania pojedynku kapitan Elmedu i menager Chemico wykrzyczeli do siebie, że sędzia kompletnie się nie nadaje do gwizdania i lepszym rozwiązaniem byłoby rozegrać mecz bez jego asystencji. Jeśli jedna strona ma zastrzeżenia, może być uprzedzona, jeśli jednak dwie strony są zgodne, cos musi być nie tak...

 

 

 





 

SPONSOR